Cold’N’Bass

Posted: Październik 7, 2013 in Projekt: muzyka

Walka z przeziębieniem jest nudna i czasochłonna. Niestety, w moim przypadku każde ustępstwo na rzecz normalnego życia kosztuje karne przedłużenie czasu trwania kataru. Wczoraj w słusznej sprawie przerwałem kurację na kilka godzin. Dzisiaj za to muszę odpuścić wszelkie zajęcia, bo w sobotę mam zagrać i zaśpiewać koncert – wolę nie ryzykować, że mi nie przejdzie do tego czasu.

Nie będzie więc wizyty w biurze obsługi Energi. Nie będzie też niestety pomiaru rezonansów, tutaj też winny jest katar chociaż w trochę inny sposób. Otóż na pomiary umówiłem się z Łukaszem (pozdrowienia!) na 18tą, bo potem będzie ciemno i może nam być trudno coś zrobić w studio bez oświetlenia. Zupełnie nie przyszło mi do głowy, że piec basowy, który ma z siebie wydobywać dźwięki potrzebne do testów akustycznych, jest urządzeniem elektrycznym. W związku z czym może być trochę za cicho bez prądu… Zgiń zarazo!

Wspomniana wcześniej słuszna sprawa, która wczoraj spowodowała przerwę w kuracji, to nic innego jak próba nowego składu. Wypadła obiecująco. Grało się dobrze – nie było to wcale oczywiste, bo graliśmy w trio, a jest to trudna forma organizacji. Zrobienie w 3 osoby czegoś, co brzmi dobrze i jest przekonujące, wymaga dobrego czucia dźwięków od wszystkich zaangażowanych. Na szczęście się udało.

Najfajniejszy wniosek z wczoraj jest taki, że granie na basie to zajebista sprawa. Drogą kupna nabyłem około miesiąc temu czeski bas z 1985 roku. A wczoraj po raz pierwszy od niepamiętnych czasów wystąpiłem na próbie w roli basisty. Wyżyłem się  jak dawno, wyładowałem emocjonalnie, czułem się potem świetnie. Co ważne, podobało się nie tylko mi, ale też reszcie składu. A moja basówka prezentuje się mniej więcej tak:

Ze strony producenta – Jolana Diamant Bass 1985

Kupiłem ją w komisie Blues Garage (link) . Poszedłem tam w zasadzie tylko się rozejrzeć. Poprosiłem o podłączenie jakiejś taniej gitary basowej. Oprócz Diamanta sprawdzałem jeszcze jakieś dwie kopie fenderów. Były fatalne. Natomiast Diamant nie dość, że mi się spodobał wizualnie, to jeszcze miło zaskoczył mnie brzmieniem z głębokim dołem, ładnym środkiem i górką rodem z Rickenbackera. Jeżeli macie ochotę poczytać dokładniejszy opis, to zapraszam na stronę producenta (link). Polecam! czytanie opisu gitary basowej po czesku jest naprawdę ciekawym zajęciem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s